Bohaterowie „Syzyfowych prac” nie znają pojęcia patriotyzmu, ponieważ nie miał ich kto nauczyć, co oznacza miłość do ojczyzny, która znajduje się pod zaborami. Historia krótkiej miłości Marcina Borowicza do uczennicy gimnazjum żeńskiego, Anny Stogowskiej to opowieść o uczuciu niespełnionym i nieszczęśliwym.
Indywidualne podejście do każdego ucznia, umiejętność rozmowy, cierpliwość, empatia i umiejętność zaciekawienia tematem to najważniejsze dla uczniów cechy nauczyciela - wynika z
Co na to kodeks. Niewątpliwe ujawnienie romansu nauczyciela z uczennicą może mieć poważne konsekwencje społeczne – mężczyzna musi liczyć się z utratą pracy, a często także znajomych. Jego małoletnia partnerka też nie ma lekko, zmuszona wysłuchiwać ironicznych uwag szkolnych kolegów.
80 views, 1 likes, 0 loves, 0 comments, 2 shares, Facebook Watch Videos from VitaFarm: Zbliża się Dzień Nauczyciela To wyjątkowy dzień w życiu każdego ucznia i uczennicy. Kto z nas, dorosłych
Ojciec uczennicy usłyszy zarzuty? - RMF24.pl - Już 16 osób zatrzymano w związku z bestialskim atakiem islamskiego terrorysty na nauczyciela jednej z podparyskich szkół. Według ich zeznań
Moja miłość (2016) - Prawdziwa i niezwykła historia Rachel Joy Scott, uczennicy Columbine High School i pierwszej ofiary strzelaniny z 20 kwietnia 1999 roku.
jak przygotować się na przyjęcie ucznia lub uczennicy z Ukrainy; jak przygotować wszystkich uczniów na przyjęcie w szkole nowych koleżanek i kolegów; jak powitać ucznia z Ukrainy i zadbać o niego w pierwszych dniach szkoły; jak komunikować się w grupie, gdy nie mamy jeszcze wspólnego języka;
6Y8kW. ona ma 16 lat, wiem ze mnie chce bo kilka razy do mnie podchodzila i sie zawszed tak usmicha, ale jestem non stop na speedzie, tak niestety i teraz juz wiem ze to ta, ma silna osobowosc , jak lubie, wysoka, zawsze za nia stoje az mi staje potem jej to pokazuje, chodzi tak niedbale, mam duzo wplywow w szkole, ludzie ktorzy mi ja zalatwiali to wazni ludzie i chce zeby mogla wiecej, wiecie ze jak przyjdzie w niestanie to zeby ja nie wyrzucic, z mojego przedmiotu ma jedynke, chcialem miec jakis powod zeby ja zostawic po lekcjach i zrbic wszystko zeby mnie pocalowala, jak nic nie pomoze to jej wyznam co czuje, wiem ze tez cos jest bo sie do mnie usmiecha a ja smieje sie tylko do niej, chce zeby miala latwiej jak ja wiecie ojciec zna wazne osoby z dostepem na studia, zebysmy mieli czas dla siebie, nazywa sie toporek i jest boginia, wyglada na dziewice to jej pomoge, nastepnym razem ja pocaluje za skasowanie jedymnki i pewnie bedzie pogadanka, jestem pewny ze mnie polubi, marze o jej usmiechu. JESTES ZAJEBISTA I ZROBIE WSZYSTKO ZEBY CIE DOPROWADZIC DO SZCZESCIA, JAK CHODZI PO SZKOLE TO MYSLE ZEBY JA WZIAC DO JAKIEGOS POKOJU I ZERZNAC, BEDE JA ZWALNIAL Z LEKCJI NA KTORYCH MA SPRAWDZIAN, ZEBY MOGLA SIE BAWIC A NIE MUSIALA TYLE UCZYC CO JA ,NA PEWNO DAM JEJ WLADZE NAD SOBA, BO KOCHAM SILNE KOBIETY, A ONA PO PROSTU DO MNIE PODCHODZI JAK SIE LUBIEZNIE USMIECHAM, O 12 WCIAGNALEM OSTATNIA KRESKE NA CZAS AZ JA POSIADE, JEST TAKA SEKSOWNA, CHCE ZEBY MIALA CHLOPAKOW, KTORYCH ZMIENIA JAK REKAWICZKI, ALE ORGAZM ODE MNIE, PO PROSTU TOPOREK TOPOREK JESTES BOGINIA ALE MUSZE BYC PEWNY SIEBIE ZEBY CIE ZERZNAC , OBYS BYLA POZNIEJ ZEPSUTA, TERAZ IDE SOBIE ZWALIC NA NUEJ I JA PODERWAC , MAM CHODY I NUIE PIERWSZY RAZ PODRYWAM MLODSZZA, OSTATNIO WPADLEM NA MULKE, BO ZLAPALEMM TAKA Z DUZA FAJNA DUPA, ALE NIE ULEGLA, NIE ZAUWAZYLEM INNYCH DZIEWCZYN, CHUJOWA NA RECZNYM, ALE NOIEDLUGO ZAMOCZE W BOGINI, W W IEKU 16 LAT JEST DOROSLA SEKSUALNIE, MOZE KIEDYS ZE MNA ZAMIESZKA
Natalia straciła głowę dla pedagoga. Z wzajemnością? Fot. iStock Nauczyciele mają w sobie to coś. Imponują młodym kobietom, które dopiero co wkraczają w dorosłość, bo ich męskimi towarzyszami są przeważnie koledzy, mający jeszcze mleko pod nosem. Nauczyciel ma wiedzę, autorytet i jest dojrzały. Kiedy do listy cech można jeszcze dorzucić urok osobisty i ujmujący wygląd – uczennice tracą głowy. Miłość do nauczyciela to bardzo powszechne zjawisko, które zdarzyło się wielu z nas. Czasami przybiera formę adoracji i zauroczenia, ale zdarza się, że kończy się nawet ślubem. Właśnie o tym ostatnim marzy Natalia. Chociaż w tym roku czeka ją matura, a przed sobą ma całe życie, już wybrała przyszłego małżonka. Jest nim nauczyciel geografii. Natalia przekonuje, że nic jej nie powstrzyma. Nawet obrączka na palcu ukochanego... Zobacz także: WASZE HISTORIE: „Narzeczony mnie uderzył. Zerwać czy dać mu drugą szansę?” Fot. iStock - Zakochałam się do szaleństwa, totalnie, absolutnie. Po prostu świat stanął na głowie, a ja nie jestem w stanie myśleć o innych sprawach. Od tego roku szkolnego mamy nowego nauczyciela geografii. Przypadek lub jak kto woli przeznaczenie sprawiło, że będę zdawać rozszerzoną geografię na maturze i mam aż trzy godziny lekcyjne z M. tygodniowo. Wszystkie dziewczyny widziały go już na rozpoczęciu roku szkolnego, a ja nie. Ale słyszałam pogłoski, że jest uroczy, nie przystojny, ale właśnie uroczy. Tak powiedziały dziewczyny. Dyskutowały pomiędzy sobą, czy ma żonę. Niektóre mówiły, że jest za młody, a inne twierdziły, że takie ciacho na pewno musi mieć przynajmniej dziewczynę. Ja słuchałam tego z umiarkowanym zainteresowaniem, do czasu, gdy wszedł do klasy i zaczął prowadzić zajęcia. Przekonałam się, że dziewczyny miały rację. Co prawda nie był przystojny w klasyczny sposób, ale bardzo męski. Poza tym wyróżnia się spośród innych nauczycieli swoim zachowaniem i sposobem bycia. Natalia przekonuje, że to wyluzowany facet. Fot. iStock - On jest tak mega wyluzowany, że nie mogę uwierzyć, iż jest nauczycielem. Na zajęciach jego pierwsze słowa brzmiały: `Jak tam Wasze samopoczucie?` Do tego uśmiechnął się tak uroczo, aż cała zmiękłam. Żeby jednak nie było, jest dobrym nauczycielem. To właśnie sprawia, że tym bardziej go szanuję, podziwiam i kocham. Opowiedział też trochę o sobie. Uwielbia geografię oraz podróże. Dlatego pragnie tę miłość do świata przekazać innym. Potem pytał, kto z nas i z jakiego powodu chce zdawać geografię na maturze. Większość powiedziała, że jest po prostu łatwa. Śmiał się. Ja oczywiście powiedziałam, że chciałabym w przyszłości zwiedzić świat i bardzo lubię geografię. Skłamałam, ale zauważyłam, że zwrócił na mnie uwagę. Ściema opłaciła się. Myślę, że wtedy powstała pomiędzy nami ta szczególna więź. Długo patrzył mi w oczy, dłużej niż innym. Na koniec zapowiedział na następne zajęcia test mający na celu sprawdzenie naszej wiedzy. Dziewczyny, a w tym Natalia, były w siódmym niebie. Nauczyciel nie miał na dłoni obrączki. Zobacz także: 9 sygnałów, że on już Cię NIE KOCHA Fot. iStock - Niestety cieszyłyśmy się przedwcześnie. Na następne zajęcia założył ten obrzydliwy, złoty krążek, który wiąże go z inną kobietą. Byłam rozczarowana. Mijały jednak zajęcia, a jego urok działał na mnie coraz bardziej. W końcu uświadomiłam sobie, że zakochałam się w nim. Oczywiście większość dziewczyn do niego wzdycha, ale nie tak, jak ja. Wszystkie wieczory spędzam w domu, ucząc się geografii. Mapę Polski mam już w małym paluszku. Potrafię wskazać każde jezioro z zamkniętymi oczami. Ogólnie bardzo się podciągnęłam. Ostatnio mieliśmy kartkówkę i jako jedyna z klasy dostałam piątkę. M. uśmiechnął się do mnie wyjątkowo i spytał, czy nie chciałabym przyjść na kółko geograficzne, które niedawno zaczął prowadzić. Nic o tym nie wiedziałam, ale rzecz jasna byłam chętna. Natalia postanowiła działać. Nie tylko pilnie uczyła się geografii, ale dbała o swój fizyczny wizerunek. Fot. iStock - Zmieniłam fryzurę na bardziej kobiecą i częściej zaczęłam chodzić do szkoły w sukienkach. Pewnego dnia M. spytał mnie po kółku, czy nie podwieźć mnie do domu. Zgodziłam się i spędziłam z nim najcudowniejsze kilkanaście minut w moim życiu. Nie opowiadał tylko o sobie, ale wypytywał mnie o różne sprawy. Był ciekaw, co planuję w przyszłości, czy mam rodzeństwo, czym się interesuję. To wyglądało na coś więcej niż zwykłą przyjacielską pogawędkę. Poza tym nie słyszałam, aby kiedykolwiek kogoś podwoził do domu. Jednak następne zajęcia odbyły się bez większych zmian w jego zachowaniu w stosunku do mnie. Kilka razy przyłapałam go jednak na tym, że mi się przygląda. Muszę jeszcze bardziej przykładać się do tego, aby dobrze wyglądać. Natalię martwi trochę obrączka na jego palcu, ale nie zamierza się poddawać. Fot. iStock - Może on popełnił błąd i teraz to sobie uświadomił? Spotkał mnie, zakochał się, a żona jest tylko balastem? Zupełnie nie wiem, co o tym myśleć. Instynktownie czuję, że on coś do mnie ma. Pociągam go jako kobieta, jestem tego pewna prawie na 100%. Nawet niektóre koleżanki powiedziały mi, że on mnie wyróżnia i chyba bardzo lubi. Widać, że były trochę zazdrosne. Tylko co ja mam teraz zrobić? Zastanawiam się, czy czekać na jego konkretny ruch, czy sama go wykonać. Zdaję sobie sprawę, że nasze stosunki byłyby zakazane i niemoralne, ale dla niego jestem w stanie poświęcić swoją reputację, a nawet zaczekać do ukończenia szkoły. Pragę, aby był moim mężem i zrobię wszystko, aby to marzenie się ziściło. Myślicie, że on już mnie kocha, czy na razie tylko się zauroczył? Zobacz także: Czy twój związek ma przyszłość? Ta strona używa plików cookies w celu świadczenia Państwu usług na najwyższym poziomie. Więcej szczegółów w naszej Polityce Cookies. Nie pokazuj więcej tego powiadomienia
Love between teacher and pupil -Musisz zostać po lekcjach - odrzekł mój nauczyciel japońskiego Sasuke Uchiha , uważany za największe ciacho wśród nauczycieli , mimo tego że jest ode mnie starszy o 4 lata , niektórzy uważają go za zwykłego kumpla z którym można iść na piwo , moje przyjaciółki Ino i Temari dwie najodważniejsze dziewczyny , nie no nie gadam że ja nie jestem odważna żeby namawiać nauczyciela na browara z uczniami , ale my we trzy zapytałyśmy się czy by nie poszedłby z nami na piwo a ten pow. że sie zgadza. Poznałyśmy w tedy jego przyjaciół Shikamaru Nara , Kibe Inozuke i Naruto Uzumaki ,który przyszedł ze swoją narzeczoną Hinata Hiyuga , wszyscy jego przyjaciele uczą w szkole , lecz panna Hinata jest architektem oraz bardzo miłą osobą z którą szybko znalazłyśmy wspólne tematy. Poza szkoła Sasuke , bo tak nam pozwolił do siebie mówić jest zajebista i towarzyską osobą , a w szkole jest bardzo opanowany, skryty i dość ostry jak na nauczyciela w tym wieku. Dlatego w budzie musimy się do niego się wzracać "pan" , zeby nie wskórać podejrzeń. -Ale prosze pana , no to nie moja wina , że brali mnie na zawody - prosiłam go dość długo żeby mi nie kazał zostać po lekcjach. -Sakura , jakbym miał co wystawić i z czego , to bym ci wystawił i nie kazał siedzieć jeszcze godziny w szkole do 16. - odrzekł to spokojnie , siedząc na krześle z założonymi nogami na biurku -No ta prosze mi chociaż dać 2 na koniec, przeżyje z tą kolejną 2 - przewróciłam teatralnie oczami żeby wiedział ze jestem tym juz zażenowana -Czyli ile ich już masz ? - zapytał z łobuzierskim uśmiechem na twarzy - Jak pan mi do 2 to będę miała juz 3 łącznie z tą oceną -Jak będziesz chodziła na zajęcia dodatkowe możesz mieć nawet 4 albo 5 jak się przyłożysz. A nie mówię że nie jesteś zdolna bo jesteś , ale również troche leniwa . - Że ja jestem leniwa , to nie ja się teraz wyleguję jak z toba rozmawiam, tylko stoję koło cb i proszę żebyś mi nie zabierał mojego czasu poza szkołą. -A czy ja ci kazałem stać koło mnie jak jakiś słup ? - popatrzył na mnie jak na idiote. - A ty myślisz , ze ja chce siedzieć aż od 8 do 15 w szkole ? Jakbym nie chciał ci pomóc to bym ci ich nie zaproponował . Ale wieże w cb , że zdasz ten ostatni rok w liceum i pójdziesz na studia które już sobie wybrałaś. -No dobra , bede na nie chodzić - rozłożyłam bezwładnie ręce w geście poddania się -Łaski mi nie robisz , że bedziesz na nie chodziła , ale dobra będę zostawał dla cb po godzinie raz w tygodniu i wykuje cię na 5 . - uśmiechną się do mnie miło i ciepło - ale dobra teraz możesz spadać młoda , w sumie to ja też już zawijam -Jaka młoda ,jestem już pełnoletnia mam przecież te 18 lat. - oburzyłam się po tych słowach i usłyszałam tylko jego przyjemny śmiech dla ucha . - i z czego rżysz jak koń ? - wystawiłam mu język -Z ciebie , umiesz rozweselić człowieka po całym stresującym dniu w szkole z banda uczniów . -Taki juz mój urok , Sasuke-kun ! - pisnęłam tak że uśmiech z buzi mu zniknął od razu -Czy próbujesz wyprowadzić mnie z równowagi ? -Nie , tylko naśladuje naszą kochaną Karin , która szaleje za tobą -A powiedz mi która za mną nie szleje ? -Ja na przykład nie szleje za tobą . -Ta jasne , to czemu odwracasz wzrok ode mnie ? - w tedy zaczął sie kierować w moją stronę , a ja kierowałam swoje kroki do tyłu co spowodowało że lekko uderzyłam plecami o ścianę , a on stanął przede mną , nasze twarze dzieliły kilka milimetrów , wbił się w moje usta , delikatnie a zarazem stanowczo , zaczął mnie całować lecz , ja z początku nie oddawałam ich ale potem oddawałam je co było moim najgorszym błędem w życiu . "Sakura , opanuj się liżesz się z nauczycielem ! Sakura tu rozum , przestań ! " mój rozum wołał mnie , lecz po kilku sekundach się opamiętałam i odepchnęłam go od siebie lekko , by dać mu do zrozumienia że źle postąpił . Staliśmy tak przed sobą dobrą chwile dopóki nie powiedział mi , -Możesz już iść - odrzekł odsuwając się ode mnie , i pokazując mi drogę wolna , ja w tym geście tylko pokiwałam głową i odpowiedziałam ciche "cześć" i wyszłam z sali jak najspokojniej , lecz jak zamknęłam za sobą drzwi zaczęłam biec w stronę szatni gdzie czekały na mnie moje przyjaciółki , które śmiały się z czegoś lecz kiedy wparowałam tam od razu zamilkły jak na komendę. Usiadłam na ławce i zaczęłam łkać , z tego co przed chwilą się stało w sali . -Co sie stało Saki ? - zapytała mnie Ino ze zdziwioną miną -Sasuke mnie pocałował , to sie stało ! - jeszcze gorzej zaczęłam łkać. -Ja pierdole i tylko przez to ryczysz ? , dziewczyno ile ty masz lat ? 5 ,żeby płakać przez taką sytuację ? Dobra to było troche dziwne ale spójrz z dobrej strony , możesz mieć u niego 5 za to co tam, się stało - odrzekła Temari szczerząc się do mnie , na co ja w głośniejszy płacz - Temari , jak mogłaś ją jeszcze bardziej dobić , ona potrzebuje wsparcia a nie dobicia ! , Saki chodź pójdziemy do kawiarenki kupimy se duże lody , to zawsze pomaga mi zapomnieć o złych przeżyciach . - odpowiedziała mi niebiesko-oka , z troską w głosie i przytulając do tego . Gdy poczułam się troszkę lepiej , ubrałam na siebie letni płaszczyk i przebrałam buty na trampki . Wyszłyśmy z tam tond , od razu kierując swoje kroki do kawiarenki gdzie miałam zjeść swoje lody czekoladowe . Gdy tam dotarłyśmy , usiadłyśmy w naszym ulubionym stoliku , gdzie przyszedł kelner , zamówiłyśmy i czekałyśmy na nasze jedzenie . Ino miała racje lody umieją poprawić humor człowiekowi . Siedziałyśmy tam do 18:30 ale potem postanowiłyśmy wracać do domu , żeby nauczyć się na sprawdzian z Chemii u Orochimaru. Wracałam do domu myśląc nad tym co dziś się stało , łzy przykryły moje gałki oczne , co sprawiło że nie widziałam dokładnie drogi , ale jakoś doszłam do chaty , gdzie od razu skierowałam swoje kroki do pokoju gdzie odpłynęłam w objęcia morfeusza .
PrezentacjaForumPrezentacja nieoficjalnaZmiana prezentacji * - najpopularniejszy informator edukacyjny - 1,5 mln użytkowników miesięcznie Platforma Edukacyjna - gotowe opracowania lekcji oraz testów. Jak być dobrym nauczycielem? Jakie cechy powinien mieć doskonały nauczyciel? Te i podobne pytania postawiłem sobie po raz pierwszy kilka lat temu, gdy rozpoczynałem pracę w szkole. Aby porównać swoje wyobrażenia z opinią „ekspertów” zacząłem poszukiwać odpowiedniej literatury. Wśród wielu ciekawych pozycji moje zainteresowanie wzbudziła wydana prawie pół wieku temu praca opatrzona wstępem Wincentego Okonia „Osobowość nauczyciela”. Ta książka pozwoliła mi uporządkować swoje poglądy a także wyciągnąć bardzo istotny wniosek, że podstawowe oczekiwania w stosunku do nauczycieli w zasadzie nie ulegają zmianie mimo upływu czasu. Problem wzorca pedagoga często powracał w różnych dyskusjach i rozważaniach, których efektem jest ta właśnie cechy powinny charakteryzować dobrego nauczyciela? Takie pytanie zadawano sobie zapewne w sposób mniej lub bardziej świadomy od czasu pojawienia się pierwszych pedagogów. Jakiego chciałbym mieć wychowawcę? – Myślą niejednokrotnie uczniowie. Czy ta osoba będzie odpowiednia da mojego dziecka? – Zastanawiają się rodzice. Czy dobrze spełniam swoją rolę? – Ten problem nurtuje prawdopodobnie wielu nauczycieli. Początkowo odpowiedzi na te pytania formułowano intuicyjnie. W miarę rozwoju takich nauk jak pedagogika czy psychologia, zaczęto budować pewne schematy, normy i wzorce określające cechy, jakim powinni odpowiadać nauczyciele – wychowawcy. Zanim przystąpię do analizy tego zagadnienia, w odniesieniu do warunków szkoły współczesnej, warto zapoznać się z opiniami, jakie przed laty głosili wybitni polscy pedagodzy. Wincenty Okoń w książce pt. „Osobowość nauczyciela” obok własnych sformułowań zawartych we wstępie, przedstawił rozprawy znakomitych pedagogów z początku XX wieku: Jana Władysława Dawida, Zygmunta Mysłakowskiego, Stefana Szumana, Mieczysława Kreutza i Stefana ze wspomnianych autorów zatytułował swe rozważania „O duszy nauczycielstwa” i przedstawił w nich pogląd, że w pracy pedagogicznej bardzo ważne jest doświadczenie i znajomość psychologii. Jednak ponad wszystko stawia osobę nauczyciela, który powinien być dobrym człowiekiem o wrodzonych predyspozycjach do tego zawodu. Powinna to być osoba zdolna do sympatyzowania z innymi, uczestnicząca w cudzych stanach duchowych, nie będąca samolubną, życzliwa, pobłażliwa, skłonna do poświęceń, dążąca do udoskonalenia innych. Całość tych cech jest określana przez Dawida mianem „miłości dusz ludzkich” i stanowi według niego istotę nauczycielskiego powołania. Równie ważne czynniki to: odpowiedzialność, dążenie do doskonałości własnej i innych, świadome kształtowanie otoczenia uczniów i ich zainteresowań. Reasumując istotą „duszy nauczycielstwa” jest potrzeba doskonałości, poczucie odpowiedzialności i obowiązku, wewnętrzna prawdziwość, moralna odwaga i ponad wszystko „miłość dusz ludzkich”. Profesor Zygmunt Mysłakowski w swej pracy, pt.„Co to jest talent pedagogiczny” podobnie jak Dawid uważa, że nauczyciel powinien wyróżniać się wybitnymi cechami. Co, według autora, kryje się pod pojęciem „talent pedagogiczny? Wrodzona wyobraźnia pozwalająca na „wżywanie się w cudze stany psychiczne”, instynkt rodzicielski, pobudliwość uczuć, nastawienie psychiki na zewnątrz. Wszystkie te wymienione zalety powinny być u nauczyciela dużo silniej rozwinięte niż u przeciętnego człowieka. Talent pedagogiczny według Mysłakowskiego to cecha wrodzona, która powinna być świadomie doskonalona i Stefan Szuman pisząc również o „talencie pedagogicznym” przedstawia pozornie odmienny pogląd niż poprzedni autor. Twierdzi, że nikt nie rodzi się nauczycielem i talent pedagogiczny nie jest zdolnością wrodzoną. Według Szumana, każdy człowiek utalentowany rodzi się z pewnymi cechami, które warunkują, że talent powstanie i rozwinie się w sprzyjających okolicznościach. Można by się nie zgodzić z deklaracją autora, że nie uznaje on talentu pedagogicznego jako zdolności wrodzonej. Z przytoczonych rozważań wynika, że istnieje talent pedagogiczny, z którym człowiek się rodzi, lecz nie każdy posiadający tę zaletę rozwija ją i wykorzystuje. Autor w dalszej części, w sposób szczegółowy i usystematyzowany analizuje cechy dobrego nauczyciela na różnych płaszczyznach. Jedną z nich jest tzw. „ocena urzędowa” polegająca na określeniu kwalifikacji i zdolności zawodowych. Druga „psychologiczno-pedagogiczna” ma na celu analizę osobowości, talentów i dyspozycji psychicznych. Trzecia możliwość oceny to porównanie z teoretycznym nauczycielem idealnym. Szuman szerzej rozwija problem nauczyciela doskonałego. Jest jednak zdania, że takiego wzoru – ideału, czy choćby zbioru pewnych norm, którym powinien odpowiadać nauczyciel, nie sposób określić, ponieważ nie istnieje jeden typ dobrego pedagoga. Poświęcając wiele miejsca polemice z innymi autorami profesor Szuman przystępuje ostatecznie do własnych sformułowań dotyczących cech, jakimi powinien dysponować nauczyciel, sprowadzając pojęcie „talent pedagogiczny” do osobowości wychowawcy. Przede wszystkim dobry pedagog powinien wypracować „swój własny skuteczny styl wychowania”. Ponadto powinien posiadać takie istotne cechy jak: takt, etykę, moralność i miłość. Jako wniosek ostateczny autora można przyjąć stwierdzenie, że talent pedagogiczny przejawia się nie wspólnymi cechami nauczycieli według określonego schematu, lecz umiejętnym wykorzystaniem indywidualnych cech psychicznych każdego pedagoga spełniającego odpowiednią rolę w procesie nauczania i Kreutz w rozprawie pt. „Osobowość nauczyciela- wychowawcy” właśnie problem osobowości uważa za podstawowy. Rozważania autora dotyczą cech, jakie posiadają nauczyciele i jakie teoretycznie powinni posiadać. Kreutz wysuwa słuszną tezę, że wybitni pedagodzy mogą mieć bardzo różne osobowości, czym niejako potwierdza opinię profesora Szumana. Zaznacza jednak, że mimo odrębnych osobowości powinni oni mieć pewne cechy wspólne, decydujące o wpływie wychowawczym. Dużą część swojej rozprawy poświęca autor analizie teorii innych pedagogów, a w szczególności pracy Władysława Dawida „O duszy nauczycielstwa”. Kreutz nie tylko zgadza się z Dawidem w większości poglądów, ale przeprowadza próby udowodnienia, że właśnie miłość ludzi i skłonność do społecznego oddziaływania są zaletami, którymi powinien być obdarzony dobry nauczyciel. Cechy te jednak, według autora, są tylko motorem napędowym do gorliwej pracy, wykraczającej poza ramy obowiązków. Natomiast każdy pedagog powinien posiadać tzw. „zdolność sugestywną”. Jak sam Mieczysław Kreutz przyznaje, nie bardzo potrafi sprecyzować czym jest ta cecha i „poruszając się w temacie” raczej intuicyjnie, w dość zawiły i niejasny sposób próbuje określić ideę „zdolności sugestywnej”. Można wnioskować, że mianem tym nazwał autor zdolność oddziaływania połączoną z autorytetem pedagoga. Poza wymienionymi już cechami dobrego nauczyciela istnieją również czynniki, którymi pedagog oddziaływuje na uczniów w sposób niekontrolowany i dlatego bardzo ważne są w tej pracy zalety etyczne człowieka i silna ze wspomnianych na wstępie autorów, profesor Stefan Baley, w jednym z rozdziałów swej książki zatytułowanym „Psychiczne właściwości nauczyciela – wychowawcy”, również analizuje problem w dwóch kategoriach: cechy wychowawcy idealnego i rzeczywistego. Istnieją dwie drogi badań tych zjawisk, dedukcyjna, która w wyniku daje obraz idealny – teoretyczny i indukcyjna, przedstawiająca wynik naturalny – rzeczywisty. Profesor Baley na podstawie różnych prac badawczych i ich wyników, w sposób bardzo precyzyjny określa cechy, jakim powinien odpowiadać idealny nauczyciel. Za najbardziej charakterystyczne zalety wymienione przez niego, można uznać: dokładność, przystosowalność, ambicję, przystępność, pociągającą powierzchowność, szerokość zainteresowań, zrównoważenie, pogodne usposobienie, uczynność, stałość. Inne cechy, jakie podaje nam autor na podstawie ankiety przeprowadzonej przez Dzierzbicką to: wczuwanie się, optymizm czy zamiłowanie do zawodu. W odniesieniu do typologii Sprangera wychowawca według Baleya powinien być typem człowieka społeczno – estetycznego, czyli oceniającego świat na podstawie własnych przeżyć i miłości człowieka. Psychikę nauczyciela określa Baley na podstawie podziału Kretschmana, który odróżnia dwie grupy: cyklotymików – otwartych optymistów i schizotymików – zamkniętych, szorstkich i oschłych. Autor skłania się do uznania typu cyklotymika za bardziej odpowiedni w odniesieniu do dalszej części swoich rozważań Baley po przeanalizowaniu różnych prac, badań i opinii, próbuje sformułować swoją teorię na temat, „Czym jest talent pedagogiczny i jakie jest jego znaczenie w pracy wychowawczej”? Autor większości cech dobrego nauczyciela nie utożsamia z tzw. „talentem pedagogicznym” poza jedną, a mianowicie zdolność „formowania wychowanka, zgodnie z jego immanentnymi możliwościami”. Taką wrodzoną zaletę posiadają tylko nieliczni, pozostali zaś mogą ją kształtować na bazie długoletnich z wymienionych autorów Wincenty Okoń, który opatrzył książkę wstępem, krótko podsumowując opracowania poprzedników, przedstawia również swój punkt widzenia. Osobowość człowieka określa jako stosunek do świata i udział w jego przekształcaniu. Wychodząc z tej definicji, ustalił następujące cechy osobowości dobrego pedagoga: znajomość oraz przestrzeganie norm etycznych i społeczno-moralnych, a także posiadanie i głoszenie ideałów prawdy, dobra i piękna. Obok osobowości, ważnym czynnikiem jest stosunek nauczyciela do uczniów, przejawiający się w cierpliwości, wyrozumiałości i sprawiedliwości przy jednoczesnym dużym poziomie wymagań i cechą, którą powinien posiadać nauczyciel według Okonia jest uspołecznienie, a więc praca na rzecz dobra całego przytoczonych powyżej analiz wynika, że opinie autorów prac dotyczących poszukiwań wzorca – ideału nauczyciela, choć pozornie różne, mają wiele cech wspólnych. Reasumując nasuwa się dość lapidarne, ale słuszne stwierdzenie, że w zasadzie wszyscy po części mają rację. Trudno jest podjąć polemikę, czy pewne cechy dobrego pedagoga są wrodzone, czy też nabyte na skutek własnych przeżyć, doświadczeń lub świadomego kształtowania osobowości. Analiza taka jest właściwie zbędna, ponieważ najistotniejszym jest tu problem, aby do zawodu nauczycielskiego trafiały osoby posiadające określone cechy i zdolności, które następnie będą doskonalone i rozwijane zarówno na etapie kształcenia pedagogicznego jak i w pracy na szczeblach awansu zawodowego. Próba stworzenia pewnego ideału w oderwaniu od cech ogólnoludzkich byłaby utopią. Również wypracowanie uniwersalnych zasad bez uwzględniania uwarunkowań historycznych, kulturowych, czy społecznych jest niemożliwe. Nie można także zapominać o różnych środowiskach, typach szkół, czy wieku uczniów. Biorąc pod uwagę wszystkie wspomniane czynniki można określić grupę cech, jakie powinien posiadać każdy pedagog, którego nazwijmy doskonałym, aby mógł odpowiednio spełniać stawiane przed nim zadania. Kolejność poszczególnych kategorii jest przypadkowa a ich znaczenie równorzędne, ponieważ trudno w tym przypadku mówić o hierarchii za bardzo ważny czynnik należy uznać ogromną wiedzę, jaką powinien posiadać nauczyciel, zarówno w swojej dziedzinie i dziedzinach pokrewnych, czy nawet nie związanych z przedmiotem nauczania, jak również w zakresie psychologii i pedagogiki, oraz dążenie do poszerzania i pogłębiania tej wiedzy, a także doskonalenia swojej cecha to zdolność przekazywania wiedzy, a więc umiejętność wzbudzania zainteresowań, jasność i zrozumiałość kategorii, które umownie można nazwać merytorycznymi, występują czynniki określające stosunek nauczyciela do ucznia, czyli miłość do dzieci i młodzieży. Chociaż w języku polskim słowo „miłość” jest zarezerwowane do bardziej zażyłych stosunków rodzinnych lub partnerskich, to sądzę, że pora przełamać ten stereotyp. Miłość pedagogiczna musi wiązać się z uwzględnieniem podmiotowości ucznia, poznaniem jego potrzeb i dążeń. Istotnym czynnikiem, który nie tyle stanowi wskaźnik przygotowania nauczycielskiego, ile bezwzględnie ważny element pracy, jest być może wrodzona cecha, a mianowicie empatia. Umiejętność wczuwania się w przeżycia drugiego człowieka, na pewno pomaga lepiej zrozumieć uczniów, ich potrzeby i kochać bez względu na postawy. Empatia jest tą cechą, która pozwala uświadomić sobie konieczność występowania pozostałych cech mających wpływ na nasz stosunek do wychowanków. Wysokim wymaganiom, stanowczości, powinny zawsze towarzyszyć wyrozumiałość, tolerancja, zaufanie i sprawiedliwość. Właśnie brak zaufania lub poczucie niesprawiedliwości, mogą być powodem negatywnych zachowań uczniów. Należy również uwzględnić fakt, że nauczyciel oddziałuje nie tylko poprzez przekazywanie treści, ale całą swoją osobą, postawą, usposobieniem i wyglądem. Dlatego też wśród cech odgrywających ważną rolę, zarówno w procesie wychowania jak i nauczania, należy wymienić zgodność własnego postępowania z głoszonymi ideami. Czasem spotyka się pedagogów, którzy odwracają tę zasadę, głosząc idee zgodne z własnym postępowaniem. Osobiście spotkałem nauczyciela, który na zarzut braku sprawiedliwości, jaki często stawiali mu uczniowie, twierdził, że „w szkole nie sprawiedliwość jest potrzebna, lecz porządek” i w ten sposób spełniał warunek zgodności słów z czynami. Do tej samej grupy czynników dotyczących postawy można zaliczyć opanowanie, zrównoważenie emocjonalne, takt, pogodne usposobienie oraz schludny wygląd. Cechy te, w dużym stopniu decydują o budowie autorytetu pedagoga wśród uczniów. Nietaktowne, obraźliwe lub agresywne zachowanie dyskwalifikuje nauczyciela, nie tylko w opiniach uczniów. Wspomniałem wcześniej, że różnice, co do wymogów pedagogicznych mogą występować w różnych środowiskach, szkołach czy grupach wiekowych. Stąd wynikają pewne istotne cechy, a mianowicie umiejętność odbierania informacji od uczniów i przystosowanie się do wymagań grupy. Nie chodzi tu bynajmniej o to, aby uczniowie wymuszali na nas formy zachowań i sposób postępowania, ale abyśmy potrafili dostosować metody pracy, do pewnych indywidualnych cech, jakie w danej grupie dominują. Oczywiście umiejętność słuchania, czyli odbierania informacji, ma o wiele szersze przeze mnie cechy stanowią tylko pewne ramy. Sądzę, że można by wymienić wiele zalet, które powinien posiadać nauczyciel, ale starałem się skupić na tych, które powinny wyróżniać pedagogów spośród innych grup zawodowych i społecznych. Uważam, że do każdej z norm tu przytoczonych, można dopisać szereg czynników je określających i uzupełniających. Nie to było jednak celem tej publikacji, aby wyliczać mnóstwo mniej lub bardziej trafnych cech określających dobrego pedagoga. Przede wszystkim starałem się wykazać, że nauczycielami powinny być osoby wybitne, odpowiednio wyselekcjonowane, przygotowane i doceniane. Nie będę osamotniony w swym twierdzeniu, że jest to grupa zawodowa, do której powinni trafiać ludzie z powołaniem. Nie można zawodu nauczyciela traktować na równi z innymi i wykonywać go lepiej lub gorzej. W pracy pedagogicznej nie może być mowy o lepszym lub gorszym spełnianiu obowiązków wobec dzieci i młodzieży. Często w różnych opiniach słyszy się stwierdzenie, że ktoś jest bardzo dobrym nauczycielem, dobrym, słabym lub wręcz złym. Są to oceny, które powinny przestać funkcjonować. Pedagogiem można być, spełniając określone warunki i wymagania, albo też nie. Ja w swojej pracy używając określenia „doskonały nauczyciel” miałem na myśli osoby spełniające pewne wspomniałem we wstępie problemem „cech dobrego nauczyciela” interesowałem się już dawno, na początku swojej pracy pedagogicznej. Zarówno wówczas jak i dziś nie ośmieliłbym się napisać, że nie mamy dobrych nauczycieli. Uważam jednak, że nadal nie stworzono w naszym kraju sprzyjających warunków, które umożliwiłyby zaproszenie do zawodu wszystkich, którzy posiadają odpowiednie predyspozycje, a tym, którzy mimo wszelkich trudności pracują w szkolnictwie zapewniłyby rozwój wyżej wspomnianych tym miejscu gorąco popierałbym Wincentego Okonia, który stwierdził „doskonałe wychowanie może być tylko dziełem doskonałego wychowawcy” a powtarzając za Andrzejem Fryczem Modrzewskim dodał „tylko doskonały nauczyciel może zaszczepić uczniom w szkole te cnoty, na których opierają się prawa Rzeczypospolitej”. Niestety, chociaż słowa te padły blisko pięć wieków temu a przed pięćdziesięciu laty zostały przypomniane nikt z osób odpowiedzialnych za polską oświatę jeszcze ich nie Okoń „Osobowość nauczyciela – Rozprawy J. Wł. Dawida, Z. Mysłakowskiego, St. Szumana, M. Kreutza, St. Baleya, ze wstępem W. Okonia” Warszawa 1959Opracował: Wojciech LipińskiUmieść poniższy link na swojej stronie aby wzmocnić promocję tej jednostki oraz jej pozycjonowanie w wyszukiwarkach internetowych: X Zarejestruj się lub zaloguj, aby mieć pełny dostępdo serwisu edukacyjnego. zmiany@ największy w Polsce katalog szkół- ponad 1 mln użytkowników miesięcznie Nauczycielu! Bezpłatne, interaktywne lekcje i testy oraz prezentacje w PowerPoint`cie --> (w zakładce "Nauka"). Publikacje nauczycieli Logowanie i rejestracja Czy wiesz, że... Rodzaje szkół Kontakt Wiadomości Reklama Dodaj szkołę Nauka
W Ameryce o jego statusie nie trzeba przekonywać, społeczeństwo wie, że podobnie jak dobra pielęgniarka, pedagogowi należy się szacunek i godne wynagrodzenie. W Polsce – dzięki upominaniu się od lat o swoje, zmienia się postrzeganie zawodu, który cieszy się coraz większym prestiżem. Tymczasem nauczyciel polonijny ciągle jest gdzieś pomiędzy jedną rzeczywistością a drugą. Z okazji Dnia Nauczyciela zapytaliśmy przedstawicieli zawodu pracujących w polskich szkołach sobotnich o ich percepcję zawodu? Powołania? Ewa Koch, prezes Zrzeszenia Nauczycieli Polskich w Ameryce i nauczycielka szkoły im. kard. Stefana Wyszyńskiego na Jackowie – Nauczyciel polonijny to taki ktoś, kto potrafi zrozumieć dziecko, które przyjechało z Polski i boryka się z trudnościami w procesie dobrego poznania dwóch języków. To człowiek, który musi i potrafi nauczyć języka polskiego takiego ucznia, którego rodzice w domu nie mówią polsku. To pedagog, który potrafi przygotować zajęcia nie posiadając nawet odpowiednich podręczników, bo tak przecież bywało w przeszłości. Nauczyciel polonijny to człowiek, który potrafi zaszczepić w uczniu miłość do Polski, polskiej kultury i historii oraz wszystkiego, co ze starym krajem jest związane. Mariola Ptasiński, nauczycielka w szkole im. F. Chopina w Palatine – Nasze obowiązki różnią się od tych, które pełnią nauczyciele w Polsce. Naszym głównym zadaniem jest zachęcanie, by dzieci chciały przychodzić do szkoły, by chciały uczyć się języka polskiego. Musimy im też przyswajać umiejętność samodzielnego znajdowania informacje o danym temacie, czyli o Polsce i o wszystkim co ze starym krajem jest związane. Nauczyciel polonijny powinien zachęcić ucznia do tego, by każdy temat dotyczący Polski sam drążył dalej i zgłębiał na własną rękę. Pracę z polonijnymi dziećmi i młodzieżą po prostu uwielbiam. To wielka przyjemność, gdy przychodzą do mnie uczniowie starszych klas lub licealnych, mówiąc, że moje lekcje były ciekawe i zachęciły ich, by nadal uczęszczać do polskiej szkoły. Miło usłyszeć, że chęć do poznawania wszystkiego, co polskie zaszczepili im właśnie polonijni nauczyciele. Paweł Skrzyniarz, nauczyciel w szkole im. św. Maksymiliana Kolbego w Chicago – Kiedy polski piosenkarz i satyryk Andrzej Rosiewicz usłyszał, że jestem nauczycielem polonijnym, to powiedział, żebym się nie martwił, bo należę do wymierających dinozaurów. Nie mijał się z prawdą, bo przynajmniej w Chicago ten zawód jest zdominowany przez kobiety. Jako nauczyciel z ponad 20-letnią praktyką mogę tylko wyrazić satysfakcję, że pracuję z polonijną młodzieżą. Z młodzieżą, która się zmienia. Przed laty młodzież ta prezentowała dużo, dużo wyższy poziom znajomości języka polskiego i wiedzy o Polsce. Pracowało się z nią inaczej, a inaczej pracuje się z dzisiejszymi młodymi ludźmi. To już inny sposób patrzenia na język i inny sposób uczenia. Jednak satysfakcja z osiąganych wyników jest taka sama. Cieszy każdy poczyniony postęp, cieszy każde przyswojone po polsku słówko czy zwrot, każdy poznany fakt historyczny czy geograficzny. Jolanta Zabłocka, dyrektor szkoły im. św. M. Kolbego w Chicago – Bycie polonijnym nauczycielem nie jest łatwe. Trzeba z jednej strony czuć powołanie i pasję do tego zawodu, a z drugiej umieć się przystosować do zmieniających się realiów. Jeszcze 10, 15 lat większość naszych uczniów stanowiły dzieci urodzone w Polsce. Ale i większość nauczycieli przyjechała z Polski i nadal stosowała metody stamtąd przywiezione. Tymczasem teraz sprawdzone metody nauczania okazują się być bezużyteczne. Nowe pokolenia dzieci urodzonych już w Stanach Zjednoczonych wymuszają dwujęzyczny system nauczania. My jako polonijni nauczyciele musimy się zmieniać, musimy przystosować się do ucznia, by mu wiedzę o Polsce przedstawić jak najlepiej, jak najefektywniej i jak najatrakcyjniej. Że w polonijnej szkole nauczanie często odbywa się po angielsku? Trudno. Tak zmienił się świat. Wanda Penar, dyrektor i nauczycielka szkoły im. gen. Władysława Andersa – Jestem niezmiernie dumna, że mogę dbać o wykształcenie polonijnych dzieci, z których w przyszłości wyrosną obywatele Stanów Zjednoczonych świadomi swych korzeni. Obywatele, którzy będą pieczołowicie pielęgnować polską kulturę i miłość do Polski i wszystkiego co polskie, a miłość tę przekażą polskim dzieciom. Mam ogromną satysfakcję, że mogę uczestniczyć w wychowaniu nowych pokoleń Polonii w duchu polskości. Ten proces trwa od wielu dziesięcioleci i mam nadzieję, że polskość i polska kultura, dzięki wysiłkom rzeszy polonijnych pedagogów nigdy w Stanach Zjednoczonych nie zaginie. Magdalena Zabłocka, nauczycielka w szkole im. F Chopina w Palatine – Wykonywanie zawodu polonijnego nauczyciela ma dla mnie ogromne znaczenie. Przede wszystkim dlatego, że wykonuję zajęcie, które bardzo lubię. Cieszę się, że pracuję z młodzieżą licealną – młodymi ludźmi, którzy mają 14, 15, a niektórzy 17 lat. Mam przy tym wrażenie, że młodzież w tym wieku wreszcie chodzi do szkoły, bo chce. To już nie jest kwestia rodziców, którzy ich do pójścia do sobotniej szkoły zmusili, a bardziej ich własny wybór. Tacy uczniowie bardziej się starają i widać, że im na tej szkole zależy. Ten fakt stanowi pewne ułatwienie w mojej pracy. Jest rzeczą oczywistą, że i tę młodzież muszę motywować najlepiej jak potrafię do poznawania historii ich przodków, do zgłębiania języka i geografii kraju pochodzenia ich rodziców czy dziadków, ale widać wyraźnie, że oni sami są żądni tej wiedzy. To wielka satysfakcja, gdy byli uczniowie powracają z wiadomością, że na uczelniach uczestniczą w działalności polskich klubów czy organizacji. Gdy byli uczniowie mówią, że czas spędzony w sobotniej szkole nie był zmarnowany, to dla mnie stanowi to powód do dumy. Przedruk z Dziennika Związkowego za zgodą: A. Kazimierczak ([email protected])
miłość nauczyciela do uczennicy